Figa suszona w miodzie. Ani z makiem, ani z pasternakiem. Po prostu w miodzie. Znane toto od niepamiętnych czasów, nie powiem smaczne. W miodzie jeszcze lepsze. Do ciasta można dodać, ale ja tam bym się nie fatygował i zjadł zwyczajnie, banalnie: wyłowił z miodu i na zęba wrzucił. Nie powiem, słodkie bardzo, ale nie tak jak daktyle, czy nawet rodzynki, porostu fajna przegryzka. A jak nie to figa, czyli nic.